Wszyscy chyba słyszeli o produktach Apple. Można je kochać, można nienawidzić. Można też po prostu używać. Chyba zaliczam się do tej ostatniej grupy, używam, chwalę sobie niezawodność i intuicyjność, ale też nie czekam z wypiekami na twarzy na każdy kolejny telefon, produkt. Nie każdy też produkt jest obiektem moich marzeń.
Mam jednak problem z kolejną już ładowarką do kolejnego Macbooka. Komputer nie jest możne najnowszy (to MacBook Pro Retina 13 z 2014), ale od kilku już lat drżę za każdym razem podłączając ładowarkę (co nie jest też aż tak częste, nie jest to komputer którego używam intensywnie). Dużo częściej używałem ostatnio Sony Vaio VGN-SZ4MN, które kupiłem używane w 2011…
Mój problem wygląda tak:
Link do filmu





Czy Apple ma chroniczny problem z jakością białego kabla? W na kablu ładowarki Sony mam wrażenie, że mógłbym bez obaw wieszać pranie… Apple sypie się z nieużywania…
Everyone has probably heard about Apple products. You can love them, you can hate them. You can also just use. I guess I belong to the last group, I use it, I praise its reliability and intuitiveness, but I also don’t look forward to each new phone or product. Not every product is the object of my dreams. However, I have a problem with another charger for another Macbook. The computer may not be the newest (it’s a MacBook Pro Retina 13 from 2014), but for several years now I’ve been shaking every time I connected the charger (which isn’t that frequent, it’s not a computer I use intensively). I have recently been using Sony Vaio VGN-SZ4MN much more often, which I bought used in 2011…
I show my problem on pictures.
Does Apple have a chronic problem with the quality of its white cable? I feel like I could hang laundry on the Sony charger cable without any worries… Apple is falling apart due to lack of use…