Pamiętam, że jakiś czas temu przy okazji porządkowania miejsc parkingowych w centrum, jako użytkownik samochodu byłem edukowany za pomocą mediów, że miejsca parkingowe w Kielcach będą „wymalowane” – zaznaczone oznakowaniem poziomym. Pomysł dobry, wykonanie … średnie.
Na wstępie więc rebus, znajdźcie różnicę na prezentowanych poniżej dwóch zdjęciach. Dodam, że na jednym jest miejsce parkingowe, a na drugim przystanek autobusowy. Rozpoznacie które to które?

Fajne, nie?



Niestety oznakowanie poziome, tożsame w przypadku oznaczania miejsc parkingowych i w tym wypadku przystanku autobusowego grozi smutnymi konsekwencjami. Czy jednak to wina tylko kierowcy (ten prawdopodobnie był obywatelem innego kraju, sądząc po tablicach rejestracyjnych, mógł nie znać lokalizacji przystanków w Kielcach)? Nawet z tej perspektywy to, że kierowca stanął na przystanku autobusowym spostrzegą chyba tylko pasażerowie korzystający z tego przystanku i oczywiście Strażnicy Miejscy. Tylko sokole oko dostrzeże tabliczkę z rozkładem jazdy autobusów.
Wdałem się nawet w dyskusję ze Strażnikami Miejskimi, dzierżącymi w dłoniach blokadę na koło, którzy przyznali mi rację (w sumie był jeszcze jeden postronny mężczyzna, który także zwracał uwagę na ten problem), że takie oznakowanie wprowadzić może w błąd. Prosiłem o zgłoszenie tego w jakiejś notatce do odpowiednich służb/organów. Choć przepisy to przepisy – z tym oczywiście nie polemizuję, i nie śledziłem rozwoju wypadków, to chyba panowie Strażnicy zdali się na zdrowy rozsądek, i blokada jednak nie została użyta.
A tu – darmowy TIP dla MZD – wystarczyłoby na tej przestrzeni przystanku domalować znak autobusu, literę „A”, zebrę, czy cokolwiek co odznaczałoby tę przestrzeń od tak samo oznaczonych miejsc parkingowych wzdłuż niemal całej ul. Jana Pawła II. Tylko tu trzeba umieć przewidywać, chwilę się zastanowić, ocenić sytuację, i po prostu mieć pomysł…