W 2021 roku oddając złom, moją uwagę zwróciła żeliwna pompa, która czekała na dokonanie żywotu w jakiejś hucie. A że o takim ozdobniku ogrodu myślałem już czas jakiś, pojechała ze mną.

Pompa była niekompletna (brak dolnej części mocowania), miała też ukruszone ucho. Dół został więc obcięty i wyrównany.
Ależ ten czas leci, na czyszczenie poczekała dłuższą chwilę…







Ze względu na brak oryginalnego mocowania, musiałem wymyślić jakąś alternatywę. Stalowy krążek przygotowała niezawodna firma MotoProject. Tam też wywiercono otwory, docięto stalową rurę (za którą dziękuję Rysiowi) i pospawano całość.









