Zaczęło się w roku 2020.
Jak większość chyba ludzi, nie lubię być do niczego zmuszanym, ale od początku. Allegro. Używałem od 2001 roku, jako użytkownik uważam, że wiele posunięć firmy, które Allegro motywuje „dobrem klientów”, albo nawet wykonuje dane ruchy rzekomo na ich prośbę (co przecież jest nie do zweryfikowania), nie do końca mi pasują, ale nie moja firma, nie chcę nie muszę korzystać.
Natomiast zdarzyło się coś co mnie mocno rozzłościło. Kupuje, sprzedaję. Sprzedane rzeczy opłacane przez kupujących od lat przez PayU. Pieniądze się zbierają, wypłacam od czasu do czasu. W maju 2020 po raz kolejny zleciłem wypłatę środków, i ku mojemu zdziwieniu wypłacone zostały częściowo. Ok 500 zł pozostało na jakimś podsaldzie Przelewy24. Myślę – ki czort. Chcę wypłacić, i tu dochodzimy do sedna. Muszę się zweryfikować. Przelew weryfikacyjny wykonuję więc, trudno. Ale to chyba nie wystarczy, proszą o skan dowodu. A ja nie chcę wysyłać skanów dowodu,(mogę nie wysyłać ale wtedy muszę wypełnić formularze i podać swoje dane z dowodu) nie chcę dzielić się moim peselem i danymi itd ani na zdjęciu, ani w tekście z jakś firmą która pojawia się znienacka i mnie szantażuje. Przypomnę, że moje saldo to ok 500zł (choć nie wiem właśnie czy moje, bo ja nie mam z nimi żadnej umowy, jak widać Oni ze mną tez nie, i nie mogę tego wypłacić). Wirtualnie więc pieniądze za mój przedmiot Allegro przekazało komuś tam, kto nie chce tych pieniędzy oddać.
I teraz tak Oni mają moje pieniądze (dlaczego Allegro pozwala przejąć przelewy24 pieniądze, i wymuszać na klientach dane osobowe). Dlaczego Przelewy24 (jeśli tak wybrał kupujący) nie mogą zasilić po prostu salda payU (gdzie jestem wystarczająco zweryfikowany by wypłacić pieniądze)? Dlaczego usługa która nie jest skonfigurowana (wobec wiadomości – że jestem o krok od umożliwienia klientom korzystania z tego), działa na tyle żeby przyjąć wpłatę dla mnie od kupującego, ale już by te środki wypłacić, ja jestem szantażowany, że muszę podać dane wykraczające poza niezbędne do wykonania przelewu (powołują się na ustawę przeciwdziałającą praniu pieniędzy).
Allegro nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie co dzieje się ze środkami, jeśli ich nie wypłacę (i np. umrę). Podejrzewam, że Allegro podało jakieś moje dane firmie przelewy24, i nie podejrzewam, że zrobili to nielegalnie (pewnie mają prawników), ale etycznie to ja to średnio widzę, że przehandlowali moje dane innej firmie (zakładając, że przelewy24 należą do innego właściciela, ale jakby właściciel był jeden, to mają moje potwierdzone dane by zrobić przelew z PayU to i z Przelew24 powinni móc zrobić), która przejęła pieniądze dla mnie, i teraz bym je odzyskał czuję się szantażowany. Ja się nie dziwię, że firmy weryfikują klientów. Ale nie zdarzyło mi się by odezwał się do mnie Bank, że ma moją wypłatę, i muszę „tylko” zrobić to co Oni chcą. To ja idę do banku, i zakładam konto, weryfikuję się albo nie, zależnie od tego czy tego chcę. Tu mają pieniądze i ja MUSZĘ…
Więc wprawdzie dostałem w maju 2020 roku informację, i zaproszenie bym dokończył weryfikację w usłudze Przelewy24.
Jak czytamy „jestem o krok od umożliwienia swoim klientom płatności przez usługę Przelewy24. Żeby to zrobić, wejdź do zakładki…”
Zadowolony z dotychczasowych sposobów rozliczania się z Allegro, i nie widząc potrzeby uruchamiania dodatkowych opcji, nie wchodziłem w żadne zakładki.
W myśl powiedzenia „krok od przepaści”, czyli blisko ale nie spadam, byłem o krok od uruchomienia nowego kanału, ale go nie uruchomiłem.
Dla jasności nic nie wypełniałem, żeby nie uruchamiać jakiegoś innego kanału.

Mamy 2023 rok. Allegro od trzech lat nie chce mi wypłacić pieniędzy, prawie 500 zł, które ktoś wpłacił tym nie uruchomionym Przelewom. Wpłata dokonana została 4 maja 2020 roku. Zaproszenie do uruchomienia tego kanału, czego finalnie nigdy nie zrobiłem, otrzymałem 22 maja 2020 roku, czyli już po wpłacie od klienta. Opłacony przedmiot wysłałem, od trzech lat Przelewy24 szantażują mnie, że nie wypłacą mi moich 500zł, jeśli nie dostarczę Im zdjęć/skanów moich dokumentów.
NIE WYSYŁAM SKANÓW DOKUMENTÓW JAKIMŚ FIRMOM, TYM BARDZIEJ POD WPŁYWEM SZANTAŻU!
Dodatkowo w tej chwili trwa w internecie ankieta (którą stworzyłem), mająca odpowiedzieć na pytanie czy to JA ŹLE zrozumiałem ten komunikat, czy komunikat jest jasny (bo dla mnie jest), że zachęcacie do uzupełnienia jakichś danych dla Przelewy, żeby ewentualni kupujący mogli z tego korzystać. Otóż moim zdaniem ten komunikat jest kłamstwem, bo korzystać mogli bez tego wypełnienia jakichś danych przeze mnie. A pisany jest tak jakby dopiero wypełnienie jakichś danych (których nie uzupełniłem nigdy) dawało klientom możliwość wpłaty przez te jakieś tam przelewy 27.
Link do ankiety https://www.survio.com/survey/d/G8Q8J9K5T6F7U6Q3M
Choć ankieta nie jest właściwie potrzebna bo Pan Krystian z Allegro pisał 3 sierpnia 2023 o 16:36: „Oczywiście ma Pan rację, wskazany komunikat wprowadził Pana w błąd. Skontaktowałem się z działem technicznym w celu poprawienia tego typu powiadomień.” Więc co do tego mamy jasność. Najpierw Allegro wprowadza durne pomysły, pisze durne komunikaty wprowadzające w błąd (mam na piśmie potwierdzenie od p. Krystiana reprezentującego Allegro), a później ja od lat nie mogę odzyskać SWOICH pieniędzy, bo mnie szantażują, że jak nie zrobię tego, tamtego, nie wyślę swoich dokumentów, nie przyjdę z tatą, nie zrobię salta, i nie zjem kiści trawy z łąki, to nie oddadzą MI MOICH PIENIĘDZY!!!!!!!!!!!!!!

Kłamią w komunikatach, kłamie Pan Krystian, że ok, Allegro popełniło błąd, że jednak odda pieniądze (Pan Krystian pisał „Proszę o informację, czy wskazany w Ustawieniach Wypłat rachunek (5411xxxx1596) jest aktualny? Jak tylko otrzymam od Pana informację, to skontaktuję się z operatorem płatności Przelewy24 w celu zlecenia jednorazowej wypłaty’) mijają lata, pieniądze tracą na wartości, a Allegro dla 500 zł kłamie, kłamie, kłamie…
Sprzedałem kilka tysięcy rzeczy na allegro (wiem, mało), wpłaciłem Allegro kilkadziesiąt tysięcy prowizji, (wiem mało), nigdy poza tym jednym feralnym przypadkiem, nikt nie wybrał tej durnej, niszowej, bezsensownej metody płatności Przelewy24.
Za te kilka tysięcy rzeczy (minus 1), rozliczyłem wszystko za pośrednictwem Allegrowego systemu PayU. Zero problemów.
To wpadł ktoś z Allegro na durny (kolejny durny, jak niemal każdy w ostatnich latach), pomysł, żeby coś zmienić na gorzej.
Co do sprzedaży to po kilkunastu latach sprzedaży na allegro, tak Allegro zohydziło mi tą platformę ciągłymi swoimi wymysłami, jakimiś EANami od jakichś kolejnych kolesi, z jakieś tam firmy, i ciągłymi zmianami wymagań (oczywiście w „trosce” o klientów), że nie zamierzam już nigdy sprzedawać za pośrednictwem Allegro.
Do tego doprowadziły ciągłe zmiany i rzucanie kłód po nogi sprzedawcom.
Tak z ręką na sercu, po co te EANY? Pewnie często szukaliście czegoś na tej platformie? Ale czy kiedykolwiek szukaliście po kodzie EAN???